Jedzenie Zamiast Bomb Białystok - reaktywacja, każda niedziela g.14:30, ul. Suraska



Zapraszamy wszystkich potrzebujących na darmowy, gorący, wegetariański posiłek. Warto też solidarnie wpaść "na fooda", okazać wsparcie dla akcji i spotkać się ze znajomymi jak za starych czasów.

Celem naszej akcji jest pomoc żywnościowa (i nie tylko) ludziom potrzebującym - biednym, bezdomnym. Ponawiamy akcję po latach, bo coraz częściej widzimy na ulicach niedostatek i biedę... a państwo nie reaguje wkładając ogromne kwoty w przemysł zbrojeniowy.

Jeśli byłabyś/byłbyś zainteresowany udzieleniem nam wsparcia - zapraszamy! Potrzebujemy warzyw, ziemniaków, oleju, produktów suchych (ryż, kasza) a także produktów puszkowanych (koncentraty itp), plastikowych sztućców a także niepotrzebnych ubrań (kurtek, swetrów). potrzebujemy również osoby, która zaoferowałaby nam stały transport termosów z przygotowanym jedzeniem z kuchni na miejsce rozdawania.

Wesprzyj akcję Jedzenie Zamiast Bomb!
skontaktuj się z nami!
fnbbstok@gmail.com
telefonicznie:
511 499 329
500 512 540

facebook.com/fnbbstok

archiwum foto akcji FNB 2001-2009

artykuł o reaktywacji w g. wybiórczej



Ekipy Food Not Bombs w Polsce



Namiary na ekipy Food Not Bombs - Jedzenie Zamiast Bomb w Polsce. Na pewno ktoś jeszcze umknął, ale taka długa lista bardzo cieszy.

Białystok
Bielsko Biała
Ełk
Trójmiasto
Bydgoszcz
Szczytno
Opole
Szczecin
Gorzów
Gdańsk
Kamienna Góra
Poznań
Biała Podlaska
Warszawa
Olsztyn
Lublin
Wrocław
Łódź
Bytom
Toruń
Wrocław
Gliwice


Nie ma na liście twojego miasta? A może czas zorganizować własną grupę FNB?


Jak zorganizować FNB?


W jaki sposób zorganizować grupę Food Not Bombs i wprowadzać ideę samopomocy w życie (poradnik):

Organizacja

Warto po zawiązaniu się grupy zrobić spotkanie i przedyskutować wszystkie kwestie z naszego poradnika. Dobrym pomysłem jest zrobienie strony internetowej lub bloga (np. na darmowym Worpdressie (www.wordpress.com) i konta na Facebooku, gdzie będziemy informować o naszych celach i zachęcać innych do przyłączenia się do nas (adres możemy podać na ulotkach i banerze). W celu wymiany informacji powinniśmy mieć też własną listę dyskusyjną, która bardzo ułatwia koordynację (możemy ją założyć za darmo na www.groups.google.pl). Powinniśmy też na początku sezonu (zazwyczaj akcja przeprowadzona jest w zimie lub okresie jesienno-zimowym) wybrać z góry koordynatorów wszystkich rozdawań (najlepiej by ta funkcja była rotacyjna). Koordynator to niezmiernie ważna funkcja i niezbędna w przygotowaniach. Do jego obowiązków należy sprawdzenie czy mamy wystarczającą ilość osób na gotowanie, odpowiednią ilość produktów, kuchnię, samochód, naczynia, terminowe rozdanie ulotek lub plakatów i koordynowanie samej akcji na miejscu.


Skąd brać produkty i co potrzeba?

Na początek najlepiej przejść wszystkie rynki i stragany w mieście. Dobrze jest porozmawiać z każdym sprzedawcą osobno na temat polityki odpadowej. Najczęściej sprawa wygląda tak, że warzywa i owoce, które nie sprzedały się w tygodniu, pod jego koniec (sobota) lądują w śmietniku, gdyż do poniedziałku się zepsują. Jeśli przedstawimy handlarzom nasze zamiary co do tych produktów istnieje duże prawdopodobieństwo, że wylądują one w naszej kuchni. W większych miastach można rozejrzeć się za giełdą owocowo-warzywną i tam podbić z podobną gadką. Oczywiście jeżeli już musimy płacić, to najlepiej kupować hurtowo warzywa na rynku od rolników. Jeżeli już posiadamy produkty z których następnie przyrządzimy sos, musimy zakupić jeszcze dużą paczkę „Warzywka” lub innej przyprawy plus sól, pieprz, koncentrat pomidorowy itp. specyfiki do smaku. Druga część naszego dania to kasza, którą również kupujemy na rynku lub w markecie w 5 kilogramowych paczkach (taka ilość starczy na ok. 70 porcji).

Gdy nie dysponujemy kuchnią kolektywną (np. na skłocie) to dobrze do tego celu nadać się może każda kuchnia domowa; wystarczy ustalić uprzednio zasady korzystania z niej z domownikami tudzież współlokatorami. Gdy to jest problemem można jeszcze spróbować wbić się na przykład do znajomych z akademika i tam się zabawić w kucharzy. Gdy już dysponujemy wszystkimi produktami i miejscem rozpoczynamy obieranie warzyw i kroimy je w drobną kostkę. Następnie całość zalewamy wodą, dodajemy przyprawy, wlewamy olej i gotujemy do momentu gdy wszystkie warzywa będą bardzo miękkie. W ostatnim momencie dodajemy koncentrat pomidorowy ze słoików lub puszki i jeszcze raz przyprawiamy do smaku. Warto też całość zagęścić mąką i dolać trochę oleju. Wyłączamy gaz pod garnkiem i go zdejmujemy. Rozpoczynamy przygotowywanie kaszy. Do gotującego się drugiego garnka z wodą sypiemy powoli kaszę i mieszamy ją co kilka minut (kasza bardzo łatwo przykleja się do dna i przypala). Jeżeli w garnku kasza napęczniała w ten sposób, że zabrakło wody, dolewamy ją. Czas gotowania kaszy zależy od jej rodzaju i dlatego warto zapoznać się najpierw z instrukcją na opakowaniu. Pamiętajmy jednak, że przed wyłączeniem warto sprawdzić czy jest dostatecznie miękka. Do naszego dania: kasza polana sosem (danie wegańskie, bardzo sycące i dające dużo kalorii) potrzebujemy: warzyw (ziemniaki, cebula, marchew, buraki, kapusta itp.), „Warzywko” i inne przyprawy (sól, pieprz, listek bobkowy, ziele angielskie), olej, koncentrat pomidorowy, kaszę. Koszt 100 porcji waha się w okolicy 100 zł. Warto sprawdzić też, czy w naszej miejscowości nie działa Bank Żywności ( http://www.bankizywnosci.pl/37/siec-bankow.html ) i czy nie będą nam dawać jakichś produktów za darmo do rozdawania.

Naczynia, garnki i zaplecze.

W procesie obróbki żywności przydają się bardzo garnki i patelnie. Gdy z jakichś powodów nie dysponujemy takowymi sprzętami, należy niezwłocznie postawić na nogi wszystkich krewnych i znajomych, by rozpoczęli poszukiwania w swych gospodarstwach wszelkich garów, (może babcia ma jakiś gar, którego już nie używa, a może koleżanki ojciec likwiduje knajpę – wystarczy ruszyć wyobraźnię). Jeżeli jednak mimo wszystko nie udało się zdobyć garów można je kupić. Koszt nabycia nowych garnków 50 litrowych na Allegro (http://allegro.pl/listing.php/search?category=0&sg=0&order=p&string=garnek+50&change_view=1) wynosi ok. 160 zł/ sztuka. Możemy również poszukać takowych na skupach złomu (są często sprzedawane ze zlikwidowanych barów czy stołówek). Koszt to połowa ceny nowego. W ostateczności warto próbować np. wypożyczyć je od Polskiej Akcji Humanitarnej lub skontaktować się z jakimiś fundacjami.

Gdzie informować o akcji?

Przygotowujemy 100-200 małych ulotek lub plakat z miejscem rozdawania, datą i godziną. Najlepiej robić akcję w niedzielne popołudnie (np. 13-14, byśmy mieli od rana możliwość ugotowania). Proponowane miejsca to obrzeża centrów miast (przejścia podziemne [okolice dworca lub centrum handlowego], skraje parków, skwery a nawet przystanki autobusowe). Dobrze by miejsce było zadaszone (np. przejścia podziemne). Przygotowane ulotki rozdajemy (lub przyklejamy plakat informacyjny) kilka dni wcześniej w miejscach gdzie możemy spotkać naszych potencjalnych „klientów”- przed stołówką Caritasu, Pomocą Społeczną, na dworcu. Dodatkowo można też puścić w miasto plakaty i zaproszenia. Na pierwsze rozdawanie może przyjść kilka osób, ale przy kolejnych powinno być coraz więcej. Oczywiście akcję warto powtarzać np. co tydzień lub co dwa tygodnie w zależności od możliwości i ilości osób zaangażowanych. Gdy tych jest dużo warto tworzyć dwie wymieniające się drużyny.

Jak sprawnie rozdawać jedzenie i co trzeba wiedzieć?

Jedzenie gotowe. Publiczność głodna czeka, czas wziąć się do roboty. Do sprawnego rozdawania jedzenia potrzebujemy stół (może być większy rozkładany stolik turystyczny), dwie chochle do nakładania kaszy i sosu, duże talerzyki jednorazowe i łyżki (najlepiej kupić je w hurtowni dla lokali gastronomicznych lub w markecie). Warto sprawdzić w kilku, bo ich ceny bywają bardzo różne. Można je nabyć również na Allegro (http://allegro.pl/listing.php/search?string=talerze+jednorazowe&category=5&sg=0 ). Powinny mieć średnicę przynajmniej 23 cm i być głębokie lub mieć przegródkę). W czasie akcji ustawiamy się w ten sposób, że pierwszy rozdający podaje łyżkę pierwszej osobie z kolejki i kładzie pusty talerzyk na stole. Następnie drugi nakłada kaszę i trzeci polewa to wszystko sosem (miski najlepiej podawać zainteresowanym już z jedzeniem). Tak więc potrzebne są minimum 3 osoby. Warto też by w czasie całej akcji jeszcze przynajmniej jedna lub dwie osoba zbierała wśród przechodniów pieniądze do puszki (na zakup kolejnych produktów). Z taką puchą i uśmiechem na twarzy można zresztą organizować zbiórkę drobnych w wielu miejscach naszego codziennego życia (szkoła, praca, impreza w knajpie, festiwal muzyczny itp.). Warto też wywieszać w czasie rozdawania transparent z nazwą akcji i rozdawać wśród przybyłych osób ulotkę informującą o charakterze przedsięwzięcia i np. o punktach pomocy dla potrzebujących osób w naszym mieście (noclegownie, punkty pomocy w przypadkach przemocy w rodzinie itp.). W razie pojawienia się mundurowych (co zdarza się bardzo rzadko, gdyż zazwyczaj omijają takie imprezy szerokim łukiem) należy pamiętać, że dzielenie się jedzeniem w Najciemniejszej Rzeczpospolitej nie jest przestępstwem.

Pozostaje tylko życzyć smacznego.

Jedzenie Zamiast Bomb - FNB Ełk



07.09.14 Food Not Bombs Ełk wraca do akcji po wakacyjnej przerwie. Co tydzień w niedzielę o 14 na skwerze przy dworcu PKP darmowe, wegetariańskie posiłki wszystkim potrzebującym.

facebook.com/fnbelk


Chwasty na stół!



Pesto z pokrzywy, wino z mniszka, pasta z korzonków, sałatka z kwiatów nasturcji, bratka i stokrotki, naleśniki z łobodą - górskim szpinakiem, liście babki na słodko. Nauczmy się świadomie korzystać z dobrodziejstw jakie serwuje nam przyroda, róbmy to z szacunkiem i zgodnie z jej i ze swoim rytmem. Przypomnijmy sobie jak korzystać w kuchni z tego co mamy na wyciągnięcie ręki, a nie tylko na półce w sklepie...

1000roslin.pl

lukaszluczaj.pl/dzikie-rosliny-jadalne-polski-pelny-tekst

chwastynastol.blogspot.com/


The Vegan Stoner



Z cyklu "ciekawe blogi jedzeniowe" polecamy
The Vegan Stoner.


Amerykanie nakłaniali polskich dziennikarzy do lobbingu na rzecz GMO



Ambasada USA w Warszawie, naukowcy i polskie firmy z branży rolniczej wspólnie lobbowali za zniesieniem zakazu upraw GMO w Polsce, do lobbowania próbowano zaangażować również dziennikarzy, oferując zagraniczne wycieczki. Przeciw nim stanęły m.in. organizacje reprezentujące polskich rolników, które również zaangażowały się w lobbowanie w sejmie. Czy tym razem posłowie zignorują opinię publiczną i pozwolą lobbystom forsować zmiany w polskim prawie?

  • cały artykuł

  • Nielegalna zupa. Nakarmili bezdomnych bez zgody urzędu


    Kilkudziesięciu gdańskich bezdomnych dostało w mroźną niedzielę darmowy, ciepły posiłek. Akcja była jednak nielegalna, bo aktywiści z inicjatywy "Jedzenie zamiast bomb", nie dostali na nią zgody z Urzędu Miasta...

  • cały artykuł

  • Reaktywacja akcji "Jedzenie Zamiast Bomb" w Warszawie

    W niedziele miała miejsce reaktywowana po przerwie warszawska akcja Jedzenie Zamiast Bomb. Grupa woluntariuszy przygotowała smaczny i pożywny wegetariański posiłek który został rozdany kilkudziesięciu potrzebującym osobom, biednym, bezdomnym, bezrobotnym. Tradycyjnie już wydawanie posiłków a także kwesta na rzecz akcji i kolportaż ulotek miały miejsce przy stacji Metro Centrum na tak zwanej „patelni”. Mimo niewielkiej promocji zainteresowanych posiłkami było sporo.

    Jedzenie w ramach akcji będzie od teraz rozdawane w każdą niedzielę ok. godz 17 w tym samym miejscu. Zapraszamy również osoby chętne do udziału w JZB jak i do wsparcia datkami na rzecz akcji. Food Not Bombs jest organizowane non-profit a darowizny przeznaczane są na zakup m.in. produktów spożywczych niezbędnych do przygotowania posiłków. W przygotowaniu jest strona internetowa warszawskiego JZB na której znajda się wszystkie niezbędne informacje o akcji.

    Poza bezpośrednią pomocą najbardziej potrzebującym inicjatywa ma za zadanie zwrócenie uwagi na złą politykę socjalną rządzących, wadliwie działającą dystrybucję dóbr a także problem marnowania żywności w krajach rozwiniętych.

  • facebook.com/FNBWarszawa

  • Wybory - daj głos i spierdalaj



    Głosowanie, to jak pójście do burdelu w celu wybrania sobie żony.

    Panuje zadziwiające, powszechne przekonanie, że głosując mamy na cokolwiek wpływ, wsparte dodatkowo przekonaniem, że przystępując do głosowania dokonujemy świadomych wyborów mając koniec końców wpływ na kierunek, w jakim państwo, czy Unia będą się rozwijać.

    A przecież doświadczenie ostatnich 20 lat, a dla tych, którzy byli poza Polską czasami wielu więcej pokazuje, że nie ma niczego bardziej błędnego, niż przekonanie, że wybory wyłaniają naszych przedstawicieli, którzy robią to, co zapowiadali.

    Głosując bierzemy udział w balu hipokrytów oszukując samych siebie i wmawiając sobie, że tak właśnie jest dobrze. Kolejne porażki takiego myślenia najwyraźniej niewiele zmieniają i z kadencji na kadencję głosując dajemy legitymację ludziom, którzy nami rządzą robiąc nie to, co obiecywali tylko to, czego wymaga od nich klientela, która raczej nigdy nie ma celów zbieżnych z naszymi.

    Nie dajmy się zwariować - nie bierzmy udziału w tym cyrku.

  • stronka
  • facebook

  •